Crappie brały jednak od 5 do 8 stóp od dna. Crappie Waldemara Weselaka zostały złowione na 3-gramową szwedzką mormyszkę firmy Fiskas wykonaną z wolframu, w złotym kolorze. Wędka - rosyjska, specjalna do mormyszek, żyłka - fluorocarbon japońskiej firmy Sasame o wytrzymałości 3 funtów. Warto dodać, że Waldemar Weselak łowił, krótką wędką do mormyszek po raz pierwszy w życiu. Jego wynik mógł by być jeszcze lepszy , ale w trakcie holu nie stracił 6 crappie. Pomimo to złowił jednak największą crappie zawodów, która ważyła 0,32 kg.
Wyniki zawodów na crappie:
1. Waldemar Weselak 2,07 Waga (kg)
2. Edward Moćko 1,74
3. Marian Mulas 1,38
4. Janusz Kawalec 1,24
5. Wojciech Chańko 1,15
6. Roman Mikucewicz 0,95
7. Roman Runo 0,94
8. Zdzisław Calik 0,88
9. Mirosław Arsiuta 0,61
10. Mariusz Robak 0,41
11. Piotr Bik 0,37
12. Jan Skalski 0,29
13. Jacek Pawlikowski 0,27
14. Adam Czyż 0,20
15. Andrzej Wasiak 0,16
16. Wojciech Bak 0,15
17. Zbigniew Gabrel 0,15
18. Kornel Bik 0,15
19. Stanisław Zapała 0,14
20. Bogusław Gradek 0,14
Klasyfikacja generalna PKZW, pierwsza szesnastka:
1. Waldemar Weselak 71 Pkt.
2. Marian Mulas 62
3. Wojciech Bak 50
4. Zdzisław Calik 48
5. Janusz Kawalec 48
6. Roman Mikucewicz 46
7. Wojciech Chańko 46
8. Bogumił Brzeziński 43
9. Andrzej Wasiak 42
10. Roman Runo 40
11. Stanisław Zapała 38
12. Krzysztof Arsiuta 34
13. Jacek Pawlikowski 33
14. Jan Skalski 26
15. Edward Moćko 24
16. Mariusz Robak 22
Na jeziorach nadal panują doskonałe warunki do łowienia i lodu nie brakuje. Gorzej bywa z pogodą. Jak do tej pory silne wiatry zrujnowały dwa weekendy i kilka dni w środku tygodnia. Tylko patrzeć jak lód zacznie znikać w oczach. W ubiegłym roku, 13 marca, tuż przed zamknięciem sezonu na whitefish i lake trout, na Simcoe lód miał grubość ponad 15 cali. 15 marca nie dało już się wejść na jezioro, ponieważ przybrzeżny lód stopniał. Kto chce jeszcze e wybrać się więc na lód niech korzysta teraz. Prawie wszędzie na jeziorach jest przynajmniej 15 cali lodu. Na Simcoe czarny i mocny lód ma średnią grubość 15 cali. Dodatkowe 2 cale to biały lód, który tylko sprawia wrażenie, że pokrywa lodu jest jeszcze grubsza. Śnieg zupełnie zniknął z tafli lodu. Do poruszania się po lodzie w ostatnie dni sezonu przydane będą na pewno kolce. W wielu miejscach należy jednak uważać na rozstąpienia lodu. Lód w takich miejsach może się rozjechać na kilka metrów lub wypiętrzyć, tworząc barykadę. Od kilku dni na niebezpieczny pressure crack, który rozpoczyna się niedaleko od brzegu, w miejscu gdzie zwykle wchodzi się na lód, można się natknąć na Big Bay Point, gdzie w tym roku łowi się najwięcej siei i palii. Jest więc rejon bardzo popularny i gdzie trzeba uważać gdzie zrobić następny krok aby przedostać się dalej na lód. Pęknięcia lodu na Simcoe mogą mieć długość kilkunastu kilometrów. Mogą też wystąpić nagle, zupełnie z nienacka i co roku tworzą się przeważnie z w tym samych miejscach. Zazwyczaj szybko zamarzają, jednak w marcu może być zupełnie odwrotnie. Każdego roku pęknięcia lodu na Simcoe zamykają w potrzasku dziesiątki aut i wędkarzy.
Jak już powszechnie wiadomo tegoroczny sezon na sieje na Simcoe, uważa się bardzo nieudany. Nawet kiedy zlokalizuje się ławice tego gatunku, ryby biorą bardzo niezdecydowanie. Znacznie lepiej przedstawiało się łowienie palii i okoni. W ciepłe marcowe dni palie zaczną się pojawiać coraz bliżej brzegu, ścigając ławice stynki, czyli smeltów. Sezon na sieje i palie na Simcoe zamyka się 15 marca. Tego samego dnia muszą zniknąć z lodu domki. Kto nie zabierze domku z lodu naraża się na srogi mandat. Po 15 marca, wędkarze mogą nadal korzystać z namiotów.
