Wędkarstwo w Kanadzie

Switch to desktop

Wyprawa na Esnagami, cz. 5

Oceń ten artykuł
(0 głosów)
Domek Baptiste Foto: Harold BallDomek Baptiste Foto: Harold Ball

O 8.15 pierwszy samolot zabiera kliku wędkarzy do Nakiny. My lecimy dopiero w piątej turze za dwie godziny. Naszą pilotką jest znowu Sue. Na pomoście jest cała rodzina Lund: Sue, Eric, Rowan, Liam, przewodnicy i czekający na odlot goście. Mam okazję spytać Ericka o Baptiste. Jego losy znam z książki mojego przyjaciela Harolda Balla pod tytułem "Tales from Cabin 14 and other exotic places". Harold opisał historię Baptiste na podstawie wspomnień Ericka. Tym razem mogę usłyszeć o Baptiste z pierwszej ręki, od samego Ericka.

Kiedy 26 lat temu Esnagami Lodge w północno-zachodnim Ontario, zmienił właściciela, Eric przejął to co mógł oczekiwać łodzie, silniki i inny sprzęt, i wyposażenie oraz nieoczekiwany skarb, którym okazał się Indianin z Ojibwa - przewodnik o imieniu Baptiste. Wyglądał na człowieka pod siedemdziesiątkę, ale ile miał lat nikt nie umiał powiedzieć na pewno. Nie wyglądał na sterotypowego Indianiana z filmów rodem z Hollyood, z pióropuszem na głowie, który ugania się za bawołami i napada na pociągi. Był to poczciwy mężczyzna z uśmiechem na twarzy. Polował i łowił ryby, żeby przetrwać.

Baptiste Esangami

Zwykle nosił besjbolówkę, koszulkę lub flanelową koszulę, stare dżinsy i kilka numerów za duże, i dziurawe buty. Chociaż nie był rosłym mężczyzną, nosił kilka numerów za duże i dziurawe buty.

W latch 30. podczas jednej z traperskich wypraw Baptiste miał wypadek. Przeciął sobie siekierą stopę. Inni traperzy dalej zajęli się polowaniami i powrócieli bez niego do rezerwatu, obiecując, że wrócą za 2-3 tygodnie. Baptiste pozostał zupełnie sam, zdany na własne siły i intuicję.

Indianin jakimiś sposobami wykurował się sam. Traperzy rzeczywiście wrócili i zastali Baptiste zdolnego do wspólnego powrotu do rezerwatu. Od tamtej pory, ze względu sposób jaki się wyleczył miał trwałe uszkodzenie stopy, dlatego też później nosił conajmniej dwa rozmiary większe buty. Nikt nie znał lepiej jeziora jak Baptiste. Na Esnagami i w okolicach spędził większość życia. Znał każdy kamień, trawkę w wodzie, zatopione drzewo i wiedział gdzie są ryby i jak je łowić.

Wiosną i latem Baptiste mieszkał wraz ze swoją rodziną na Esnagami, na długo przed zanim powstał tam lodge. Ich domem była malutka wysepka, która znajduje się kilkaset metrów na przeciwko od Esnagami Lodge. Do dziś stoi tam zniszczony czasem drewniany domek. Tuż obok tej wysepki Waldek złowił swojego pierwszego sandacza na Esnagami. Eric widząc jak wielkim atutem dla jego biznesu jest Baptiste wciągnął go na listę płac. Spędzał z Baptiste sporo czasu słuchając jego rad i poznając prawdziwą naturę Esnagami. Indianin albo pozwalał Erickowi płynąć za nim albo zabierał go na wspólne wyprawy. Baptiste był nie tylko świetnym przewodnikiem, ale też dobrym wędkarzem. W pewnym okresie życia rodzina Baptsite zależna była od jego wędkarskich umiejętności. Jeśli miał słaby dzień i nic nie złowił nie mieli po prostu co jeść.

  • Click to enlarge image baptiste-cabin-2.jpg
  • Click to enlarge image baptiste-camp.jpg
  •  

Każdego ranka, kiedy inni przewodnicy taszczyli na łodzie "tony" przynęt i sprzętu, Baptiste pojawiał się na przystani z wysłużoną wędką, nożem do filetowania ryb, starą reklamówką i termosem z kawą. Jego arsenał przynęt zawierał kilka obitych dżigów, parę gumek, biało-czerwony Dare Devel, Rapalę, Johnson Silver Minnow i Heddon Crazy Crawler, znany też jako pike killer.

Na długo przed zanim w wędkarskim słowinku pojawiały się pojęcia strefa brań - strike zone, Baptiste widział, że jeśli chce się złowić rybę trzeba rzucić przynętę we właściwe miejsce i nadać jej taką pracę, aby sprowokowała rybę to uderzenia. Po kilku rzutach wiedział doskonale, czy ryby są i będą brały, czy łowienie w danych miejscu jest zwykłą stratą czasu. Jeśli nic się nie działo szybko zwijał wędke i zabierał klientów w inne miejsce.

Wędkarze, których był przewodnikiem zawsze wracali z limitem ryb i zadowoleni z pikniku na brzegu. Wśród przewodników utarło się nawet powiedzenie, że jeśli nie możesz znaleźć ryby - znajdź Baptiste. Jednak to nie było wcale łatwe. Baptiste był mistrzem wyprowadzania w pole tych, którzy próbowali go śledzić i podpatrywać dobre miejsce i technikę łowienia. Albo wypływał jako pierwszy na ryby albo się po prostu "rozpływał".

Baptiste Esnagami Fishing Guide

Jeśli Baptiste pojawiał się rano na przystani w kasku budowlanym na głowie, oznaczało to, że wyjeżdżał z klientami na szczupaki. Podczas jednej z wypraw, pod koniec lat 70. ,jeden z wędkarzy rzucał Pikie Minnow z trzema kotwicami. Tak machnął, że dwie duże kotwice utknęły w głowie przewodnika. Jedną udąło się wyjąć na łodzi, a drugą dopiero z pomocą właściciela lodge, który wykonał operację usunięcia kotwicy zardzewiałymi kombinerkami. Na drugi rok kiedy ten sam klient powrócił na Esnagami podarował Indianinowi kask z wymalowanym na nim imieniem - Baptiste. Od tamtej pory Baptiste nigdy nie wyruszał już na szczupaki bez tej "specjalnej czapki" na głowie.

Baptiste posiadał niesamowite zdolności przewidywania pogody. Kiedy był na wodzie, nawet podczas słonecznego dnia i stwierdził,że trzeba się zwijać bo nadciąga sztorm, to nie trzeba było nikomu drugi raz powtarzać. W 90 procentach przepowiedz się sprawdzała. Ledwo łodzie zawijały do przystani zaczynała się nawałnica. Kiedy Eric pytał Baptiste - jak ty to robisz? Indianin odpowiedział, że zwracał uwagę na znaki podane mu przez ptaki i zwierzęta. Na przykład liczbę zaobserwowanych w ciągu dnia jednonogich wiewórek lub, że swędziała go jedna szczególna część ciała...

W 1994 r. Baptiste przestał być przewodnikiem na Esnagami i powrócił do pobliskiego rezerwatu - Aroland Reserve. Jak się dowiedziałem od Ericka, nie miał tam łatwego życia. Kilka lat temu Eric odwiedził tam swojego starego przyjaciela. Baptiste miał wtedy na sobie znoszoną czapkę i koszulkę z ledwo widocznym emblematem Esnagami Lodge.

Kiedyś padła nawet propozycja, żeby Big Bapper Island przemianować na Baptiste, w hołdzie staremu Indianinowi, dla którego Esnagami było ważną częścią jego życia.

Wybrane fragmenty o Baptiste z książki - "Tales from Cabin 14 and other exotic places":

"Możesz uważać się za szczęsliwca, jeśli miałeś przywilej łowić z Baptiste. Był najlepszym przewodnikiem na pewno po tej stronie świata.

"Jeśli kiedyś odwiedzisz Esnagami i znajdziesz się w pobliżu wyspy Big Bapper i przyjdzie Ci to głowy, że na horyzoncie widzisz szybko znikającą i dziwną łódź, nie próbuj jej dogonić. Nikomu to się nie udało..."

Lódka na jeziorze Esnagami

Nasza wyprawa na Esnagami dobiega końca. Żegnamy się ze wszystkimi i wsiadamy do naszego samolotu. Przed odlotem z Esnagami

Ostatnie chwile na Esnagami. Uczestnicy wyprawy, od lewej: Waldek, Yanna, Krzysiek.

  • Click to enlarge image bear.jpg
  • Click to enlarge image bears.jpg
  • Click to enlarge image esnagami-lodge.jpg
  • Click to enlarge image samolot-2.jpg
  • Click to enlarge image samolot-3.jpg
  • Click to enlarge image samolot.jpg
  •  
Yanna znowu zajmuje miejsce drugiego pilota. Po krótkim locie lądujemy na Cordingley Lake koło Nakiny, skąd szybko wyruszamy w długą drogę do domu.

Były to jedne z najlepszych wakacji w naszym życiu. Wspomnieniami z Esnagami żyjemy każdego dnia. Jest to niezwykłe miejsce na ziemi.

Oto wybrane momenty z naszej wyprawy na Esnagami

Ostatnio zmieniany