Nie ma pracy to na ryby. Tak przynajmniej dzieje się u naszych południowych sąsiadów gdzie więcej ludzi spędza trudne czasy na rybach. Zamiast drogich wakacyjnych wyjazdów, wyjść do restauracji czy wydwania pieniędzy w centrach handlowych Amerykanie coraz więcej wydają na wędkarstwo, jako taniej alternatywy na wypoczynek i spędzenie czasu. Podobny przypadek odnotowano już w latach 2001-2002 podczas ostatniej amerykańskiej recesji gospodarczej, kiedy to sprzedaż sprzętu wędkarskiego w kraju wzrosła o 12 procent, czyli 348 mln dolarów.
Amerykańskie czaspismo wędkarskie "Bassmaster Magazine" musiał zwiększyć liczbę stron wkładki reklamowej aż o 44 procent ze względu na olbrzymi popyt na reklamy.
Czy podobna sytuacja zaistenieje w biznesie wędkarskim w Ontario? Jak na razie brak na ten temal jakichkolowiek statystyk. Chociaż hurtownicy rabaków twierdzą, że w tym roku może się powtorzyć sytuacja
z ostatniego krysu w prowincji sprzed kilku lat, kiedy ich obroty wzrosły kilkakrotnie ze względu na ogromne zapotrzebowanie na rosówki.