Tak więc przygotowane domki na lód stoją już w Bewdley nad Rice Lake, po raz pierwszy od 1920 r. Stworzenie możliwości łowienia tzn. punfish, czyli okoni, crappie, sunfish, blue gill i pumkin seed odciąży na pewno presje ze strony wędkarzy na sandacze. Należy jednak pamiętać, że pomimo otwarcia dywizji 17 do łowienia spod lodu, sandacze nadal są pod ochroną i wolno je łowić od drugiej soboty maja do 15 listopada. Gatunki ryb, które więc wolno łowić przez cały rok w dywizji 17 to: szczupak,okoń, crappie, sunfish, blue gill i pumkin seed.
Kolejną istotną zmianą w regulaminie w roku 2100 są limity połowów. Wędkarz ze sportową kartą wędkarską może złowić 300 sunfish, ale tylko 30 może być większe niż 7,1 cala (18 cm). Wędkarz z kartą rekreacyjną może złowić tylko 15 obojętnie o jakim wymiarze. Limit na crappie wynosi 30 sztuk dziennie dla posiadaczy kart sportowych i 10 dla tych, którzy mają karty rekreacyjne ( conservation licence). Nowy limit dzienny na okonie wynosi 50 szt. - karta sportowa i i 25 - karta rekreacyjna. Od 1 stycznia obowiązują również nowe bardziej restrykcyjne limity na sandacze. Wszystkie sandacze muszą pomiędzy od 13,8-19,7 cala (35-50 cm). Dzienny limit połowu sandaczy - 4 szt. Wyjątki znajdziemy na na Balsam Lake i Mitchell Lake.
Następna bardzo istotne zmiana to wydłużenie sezonu na bassy
i muskie do 15 grudnia. Nowy wymiar na muskie wynosi 112 cm (44 cale).
Dywizja 17 jest jedną z najmniejszych dywizji w Ontario, tutaj
jednak, ze względu na niewielką odległość od Toronto łowi najwięcej wędkarzy
i wywierana jest największa presja.
Jak naraz nic nie wskazuje, żeby udało się łowić spod lodu na jeziorach jeszcze przed końcem roku. Lód na pewno będzie opóźniony chociaż na dobre zaczął się już formować nawet na Simcoe. Może gdzieś dalej od Toronto, 200 km na północ, na małych jeziorkach da się wejść na lód i połowić przed Nowym Rokiem. Jak wiadomo wszystko zależy od pogody. Kilka bezwietrznych dni i porządnego mrozu poprawiło by humory miłośnikom wędkarstwa na lodzie.
Poza czekaniem a lód nie wiele dzieje się w wędkarskim światku. Na ryby można jeszcze wyskoczyć na pod tamę na Belwood na szczupaki, może też do Woodstock i na rzeki na pstrągi.
Na większości jeziorach w Ontario spod lodu wolno łowić na dwie wędki. Jest jednak sporo wyjątków dotyczących poszczególnych dywizji. Są jeziora gdzie wolno łowić nawet na pięć wędek, są też takie, gdzie tylko na jedną. Tam gdzie wolno łowić na więcej niż jedną wędkę, druga wędka nie może być oddalona na większą odległość niż 60 m (197 stóp). Domki, postawione na stałe lodzie muszą być zarejestrowane w lokalnym oddziale MNR. Przepis ten nie dotyczy przenośnych namiotów, itp. W 2004 roku MNR ograniczyło wydawanie licencji na stawianie domków na lodzie na Nipissing. W wielu przypadkach stawiano je na lodzie nielegalnie, a ich właściciele nie płacili podatków.
PKZW
W niedzielę, 20 grudnia, wędkarze Polsko-Kanadyjskiego Związku Wędkarskiego zbiorą się na doroczne zebranie podsumowujące działalność klubu, w którym tak naprawdę niewiele się dzieje. W ciągu ostatniego roku klub zanotował rekordowy spadek popularności wśród wędkarzy. Tak mało wędkarzy jeszcze na zawody PKZW nie jeździło.
Dlaczego tak się działo? Można tylko snuć przypuszczenia... Powodów jest na pewno wiele, zarówno w klubie, jak i zupełnie obiektywnych i niezależnych, wynikających ogólnie z mniejszego zainteresowania do łowienia ryb i wędkarstwa wśród ludzi. Wędkarstwo jest bardzo zależne od pogody. Tylko znikoma część łowi bez względu na warunki pogodowe. Wzrastające koszty życia, kryzys na pewno też miały wpływ na obraz wędkarstwa w 2009 r. Biznesy wędkarskie małe i duże nie były i dalej nie są w dobrej kondycji, ze względu na minimalny popyt na rynku. Jak podkreśla wielu znawców tematu największą bolączką wędkarstwa jest brak motywacji do łowienia ryb i wyjazdów na ryby. Coraz więcej ludzi ma zupełnie coś innego w głowach niż wyjazd na ryby, już na pewno na zawody wędkarskie, na które trzeba się zerwać nie raz o trzeciej nad ranem i potem jechać po zaśnieżonej drodze 150 km na północ.
Dlatego też każdy klub wędkarski powinien się umieć dostosowywać do nowych warunków i wyzwań. A przede wszystkim znaleźć sposoby zmobilizowania ludzi do wyruszenia z domu. Jak widać po PKZW samo zdobycie pucharu nie mobilizuje. Ile w końcu pucharów można postawić na meblach? Nie jest to końca takie oczywiste, skoro, były przypadki oszustw w postaci podkładania ryb wcześniej złowionych lub łowienia na nie dozwoloną liczbę wędek. Może dla niektórych posrebrzany puchar i zdjęcie w gazecie, 50 dol. w kopercie to najwyższe osiągnięcie nie tylko wędkarskie ale i życiowe?
Pozostaje tylko mieć nadzieję, że w nowym roku w klubie coś ruszczy
i się rozkręci, i PKZW będzie miało do więcej do zaoferowania i przyciągnie
więcej wędkarzy, ich rodzin, jak również młodzież. Skoro stare sposoby
się już nie sprawdzają, czas pomyśleć o czymś innym.
Mam trzy puchary z zawodów PKZW, trzymam w nich drobne.