Wędkarstwo w Kanadzie

Wedkarstwo Facebook Wedkarstwo Twitter WedkarstwoYou Tube
poniedziałek, 27 września 2010 22:20

Apetyczna alternatywa...

Napisał 
Oceń ten artykuł
(1 Głos)
Amerykański urząd ds. Żywności i Leków rozpoczął proces zatwierdzania genetycznie zmodyfikowanego łososia do spożycia przez ludzi w Ameryce Północnej. Łosoś GM rośnie dwa razy szybciej od dzikiego łososia atlantyckiego dzięki dawkom insulinopodobnego czynnika wzrostu 1 (IGF-1). Już od 16 do 18 miesięcy może osiągnąć rynkowy wymiar. Do tej pory łososie z farm, potrzebowały aż 30 miesięcy, aby trafić do sklepów. Ryby GM faszeruje się hormonami wzrostu. Muszą szybko rosnąć i szybko się sprzedawać i to na całym świecie.
Amerykańskie firmy starają się wyprodukować świnie z mniejszą ilością tłuszczu, bydło, które ma rosnąć duże i szybko, ale ma za to jeść mało paszy i gigantyczne kury, które będą niosły jaja z antybiotykami.

Projekt badawczy na genetycznie modyfikowanymi łososiami rozpoczął się na uniwersytecie Memorial w Nowej Fundlandii. Produkcją i promocją na rynku ma się zająć firma AquaBounty Technologies Inc. Waltham w stanie Massachusetts, która twierdzi, że "Frankenstein lub FrankeFish" będzie biznesowym strzałem w dziesiątkę. Łosoś Aqua Bounty zawiera gen hormonu wzrostu z łososia pacyficznego i innego genu z zupełnie innych ryb. Wynikiem jest stworzenie obcych, nieznanych w świecie przyrody ryb.

Od wczesnych lat 1990, rolnicy w USA, Argentynie, Indiach, Kanadzie, Chinach i Afryce Południowej i produkują genetycznie zmodyfikowane towary, jak soja, kukurydza i olej z nasion bawełny. Takie uprawy są teraz częścią amerykańskiej diety.

Skutki uboczne jedzenia genetycznie modyfikowanych ryb nie są znane i jest niewiele danych, które pokazują, że jest bezpieczne.ich szkodliwe działanie na zdrowie człowieka mogą być widoczne dopiero za kilka lat.

Na podstawie zebranych dowodów naukowych grupy ochrony praw konsumentów twierdzą, że eksperymenty genetyczne w rolnictwie odbijają się na zdrowiu człowieka. Są to miedzy innymi uszkodzenia wątroby i nerek, zmiany przedrakowe, alergie, reakcje zapalne, odporność na antybiotyki, zmniejszenie odporności, i ryzyko nowych chorób. Podobnie może być spożywając genetycznie modyfikowane ryby i zwierzęta.
Na tej stronie Atlantyku, mamy inne spojrzenie na żywność GM. Przepisy prawa UE stanowią, że genetycznie zmodyfikowana żywność i pasze mogą być wprowadzane na rynek europejski, jeżeli jest pewne, że żywność nie miała negatywnego wpływu na zdrowie ludzi, zwierząt lub środowiska oraz, że "nie wprowadza w błąd konsumenta lub użytkownika". Pomimo wszystko niektórzy ekolodzy twierdzą, że drzwi do Europy są wciąż otwarte dla żywności GM. Amerykanie potrafią wywrzeć nacisk wszędzie. Jedna z amerykańskich firm rolno-inżynierski Monsanto - pozwała do sądu Niemcy za zakaz upraw genetycznie modyfikowanej kukurydzy. Amerykański Frankenstien będzie w sprzedaży w ciągu 2-3 lat, następnie zaczną naciskać na wprowadzenie łososia potwora do europejskich hodowli ryb.

Jak na ironię, przyjazd ryb Frankensteina pojawia się w odpowiednim czasie dla Komisji Europejskiej, która stara się wskrzesić niewydolne hodowle ryb w Europie. Połączenie o szybszy wzrost super ryb i konieczność ponownego wprowadzenia europejskiej akwakultury może kusić urzędników UE na przyjęcie inżynierii genetycznej ryb, co również pozwoli Europie konkurować z ogromnym importem ryb z Azji i Ameryki Południowej.

Według Canadian Biotechnology Action Network amerykańska firma AquaBounty ma zamiar produkować łososie w Kanadzie i w Panamie.

Genetycznie modyfikowane łososie maja byc produkowane w Kanadzie i Panamie. Ewentualne wprowadzenie GM łososia rodzi wiele pytań na temat przyszłych skutków dla naszego środowiska morskiego i rybołówstwa. Ucieczki genetycznie modyfikowanych łososi z farm są bardzo prawdopodobne i będą więc się on krzyżowały z dzikimi łososiami, skutki ekologiczne mogą być tragiczne.

Pomimo nacisków grup ekologicznych na rząd, Kanada nie podpisała międzynarodowego protokołu bezpieczeństwa biologicznego (obowiązuje w 160 krajach), który reguluje bezpieczne obchodzenie się i transport żywych zmodyfikowanych organizmów.

Zapotrzebowanie na ryby jest ogromne. Niestety ryb w morzach i ocenach jest coraz mniej. Są to skutki przełowienia i zmian klimatycznych. Zasoby dorsza, halibuta, marlina i innych gatunków zmniejszają się i są niezrównoważone. Światowe połowy, które jeszcze w 1980 r. wynosiły 85 milionów, zmniejszyły się drastycznie. Oczywiście przy jednoczesnym wzroście cen.

Na ostatnim przetargu w Tokio, cana za funt tuńczyka błękitnopłetwego osiągnęła 340 dol. amer. W 1960 r. funt tej ryby kosztował zaledwie kilka centów.

Jak tak dalej pójdzie w morzach i ocenach nie będzie ryb, a zostaną tam tylko morskie ślimaki i toksyczne algi, dlatego kto wie czy świat nie zaakceptuje rybich potworów. Jest to całkowicie apetyczna alternatywa...
Czytany 223 razy
Więcej w tej kategorii: Na lodzie »
Zaloguj się by skomentować
You are here Magazyn Wędkarski Kanada Apetyczna alternatywa...