Wędkarstwo w Kanadzie

Wedkarstwo Facebook Wedkarstwo Twitter WedkarstwoYou Tube
sobota, 04 lipca 2009 16:42

Sandacz w Kanadzie

Napisał 
Oceń ten artykuł
(0 głosów)
Sandacz

Któż z nas nie lubi łowić sandaczy? Jest to niewątpliwie jeden z bardziej fascynujących i tajemniczych drapieżników w kanadyjskich wodach.

Ze względu na dość powszechne występowanie w jeziorach i rzekach, sandacz stał się popularną rybą wśród wędkarzy i celem wielu wypraw.

Trochę o ichtiologii i etymologii

Sandacz należy do rodziny ryb okoniowatych. Jest jej nawiększym przedstawicielem. Północno-amerykański walleye (Stizostedion vitreum vitrum) jest bardzo zbliżony do występującego w Europie zandera, zwanego w Polsce właśnie sandaczem (Stizostedion lucioperca). Sandacz w języku angielskim znany jest przede wszystkim pod nazwą walleye lub pickrel. Dla wielu rodowitych kanadyjskich wędkarzy nazwa pickrel jest jednoznaczna z walleye. Chociaż nazwa pickrel właściwie powinna się odnosić do małej rodziny ryb przypominających szczupaka, występujących na terenie Ameryki Północnej, jak redfin (Esox amercianus americanus), lub chain pickrel (Esox niger). Jednak co do prawidłowego nazewnictwa nie ma się co sprzeczać. Po prostu trzeba je przyjąć takim, jakim jest. Najważniejsze, że wszyscy wiedzą, o jaką rybę chodzi.

W literaturze możemy się jeszcze spotakać z następującymi zastępczymi nazwami sandacza, jak yellow pickrel, walleyed pike, yellow walleye, jack salmon, pike-perch (nazwy tej używa również się do amerykańskiego saugera {Stizostedion canadense}, gray pike, green pike lub marbleye czy glass-eye.

W okresie przedtarłowym ryby migrują ze swych zimowych siedlisk. Tarło sandaczy odbywa się na początku wiosny lub lata, w zależności o temperatury wody w danym akwenie. Daltego też, w niektórych materiałach źródłowych można się spotkać z różnymi przedziałami tamperatury, np. od 43 do 63 stopni, od 38 do 50 stopni lub też od 34 do 40 stopni Farenheita. (Przy okazji podaję formułe w jaki sposób przeliczać stopnie Farenheita na Celsjusza i odwrotnie: C=5/9(F-32), F=9/5C+32).) Na terenie centralnego Ontario zazwyczaj następuje to tuż po zejściu lodów.

Jako pierwsze na tarlisko przybywają samce. Gody następują przeważnie nocą lub tuż przed świtem. Samice składają ikrę we wcześniej przygotowanym w tym celu gnieździe, nad którym również roztacza opiekę samiec. Tarło sandaczy zawyczaj odbywa się na niedużych głębokościch, do 6 stóp ( 1.8 m) (chociaż ikrę sandaczy znajdowano również znacznie głębiej), na piaszczystym i kamienistym podłożu. 10 do 15 dni od złożenia ikry przez samice, mikroskopijne sandacze pojawiają się górnych partiach wody, by niemal po roku życia, podobnie jak rodzice, powrócić w najgłębsze partie jezior lub innym zbiorników. Samice sandaczy osiągają większe rozmiary znacznie szybciej niż samce.

Wiedza, gdzie sandacze odbywają tarło, będzie zawsze przydatna i często jest kluczem do wiosennego łowienia tej ryby. Poza tym, sandacze powracają na tarło zawsze w to samo miejsce, co znacznie ułatwia zadanie wędkarzom.

Sandacz

Generalnie najbardziej popularnymi rejonami do łowienia sandaczy w naturalnych zbiornikach są miejsca o piaszczystym i kamienistym podłożu lub miejsca, gdzie występuje uskok dna (nazywany też spadkiem lub stokiem) gdzie pojawia się pierwszy pas głębokiej roślinności podwodnej. Jest to ogólnie znany schemat. Jednak wiele z kanadyjskich czy ontaryjskich jezior nie da się tak łatwo sklasyfikować w ten sam sposób. Sandacze występują również w płytkich, "ciężko" zarośniętych joziorach, które można by określić raczej jako łowiska bassowe. Wtedy uganianie się w poszukiwaniu odpowiedniego dna nie ma sensu. Należy sobie uświadomić, że w coraz większej liczbie płytkich jezior czy innych zbiorników, gdzie populacja sandaczy znacznie zmalała w ostatnich latach, ryby te pochodzą z zarybień. Sandacze w takim środowisku będą żyły i żerowały podobnie jak np. bassy. Dobrym przykładem takich jezior w pobliżu Toronto może być płytkie Scuggog lub Canal Lake.

Na naturalne menu sandaczy, jako ryb drapieżnych, składają się przede wszystkim ryby innych gatunków, jak śledź, sukcer, minnow czy też okoń. Sandacze nie pogardzą również rakami lub pijawakami i w niektórych jeziorach stosowanie tych przynęt jest warunkiem udanych połowów.

Sanadcz jest gatunkiem, który można łowić w każdej porze roku, a więc również i zimą, kiedy nie potrzebna jest do tego celu łódź i niemal każde łowisko dostępne jest dla wędkarza. Ryby te można również łowić w rzekach, co ma też swoje dobre strony. Woda w rzekach, w odróżnieniu od jezior, w każdej chwili niesie ze sobą inny rodzaj pożywienia lub zmienia się jej przejrzystość. W wielu przypadkach łowienie sandaczy w rzekach może jest nawet atrakcyjniejsze, ze względu chociażby na większą liczbę brań. Specyfika łowienia sandaczy w rzekach polega głównie na wykorzystaniu i zrozumieniu warunków, w jakich łowimy. Dlaczego brania sandaczy w rzekach sa bardziej agresywne? W wielu przypadkach drapieżnik w nurcie ma po prostu ułamek sekundy, żeby zdecydować się na atak przynęty.

Po tarle, sanadcze powracają rzekami lub kanałami na letnie żerowiska. Jest do doskonały okres na łowienie tych drapieżników, ze względu na zwiększone zapotrzebowanie na pokarm, oczywiście w przypadku, jeśli nie zabrania tego prawo na danym terenie.

Sandacze, oczywiście, można łowić zarówno z łódki jak i z brzegu rzeki czy innego zbiornika, stosując w tym celu wszelkie znane lub dostępne sportowe metody. Od wędkarza zależy, w jaki sposób przechytrzy on sandacza. Można więc spinningować, dżigować, łowić z gruntu, stosować zestaw ze spławikiem lub bez, łowić na trolling lub po prostu dryfować. Czym jednak podyktowany jest dobór odpowiedniej techniki lub przynęty? Przede wszystkim miejscem, gdzie zamierzamy łowić. Na przyklad, trudno jest łowić na trolling w płytkim zbiorniku z wybujałą roślinnością podwodną i kiedy ryby są zgrupowane. W takich warunkach najodpowiedniejszą metodą będzie spinning. Trolling będzie najskuteczniejszy jeśli łowimy na dużych jeziorach lub głebokich wodach i sytuacja wymaga jak najszybszego sprawdzenia, gdzie przebywają sandacze. Poza tym trudno jest sobie wyobrazić spinning na głębokości chociażby powyżej 20 metrów. Zdarza się również, że ryby przebywają w toni i wtedy trolling może okazać się skuteczny.

Jak to robią mistrzowie?

Sandacz

Jak się okazuje łowienie sandaczy z łodzi wymaga również dodatkowej wiedzy od wędkarzy. W celu jak najlepszej prezentacji przynęty i precyzyjnego łowienia, opracowano kilka technik manewrowania i kontrolownia łodzi, jak np. tzw. trolling pod wiatr do tyłu czy też "kontorolowane dryfowanie". W przeciwieństie do tradycyjnego ciągania przynęty za łódką z silnikiem o dużej nocy, trolling do tyłu zapewnia przynęcie najbardziej odpowiednią szybkość i pozwala na używanie przynęty zarówno w pionie jak i równolegle do dna. Jeśli zmierzamy porzucać bez kotwiczenia łodzi możemy spróbować techniki "kontrolowanego dryfowania". Łódkę należy ustawić przodem do kierunku wiatru i nadać jej wystraczającej prędkości, najlepiej przy użyciu silnika elektrycznego, która pozwoli na "kontrowanie" fali i zapobiegnie sytuacji, w której wiatr i fala zrobią z naszej łódki karuzelę, co zazwyczj kończy się rzutem przynęty przed siebie, żeby po chwili żyłkę mieć na szyi a przynętę za plecami. Co dopiero, kiedy na łódce nie jesteśmy sami.

Przynęty

W ostatnich lat świat przynęt na sandacze znacznie się wzbogacił o nowe rozwiązania, które pozwalają łowić w specyficznych warunkach. Głęboko, płytko, w gęstej roślinności lub na kamienistym podłożu, na wszystko jest recepta.

Do jednych z najlepszych sandaczowych przynęt na pewno należy "chodzący po dnie", czyli tzw. bottom bouncer. Jest to kawałek stalowego drutu z często zabarwionym obciążeniem, do którego na przyponie przymocowana jest główna przynęta, naturalna lub sztuczna. Druga część tego zestawu nazywana jest przez wędkarzy w dosłownym tłumaczeniu uprzężą od ang. harness. Jest to niewątpliwie zabójcza broń na sandacze, które przebywają w pobliżu dna. Przy okazji, jak to na rybach bywa, można też złowić okonia, lub nawet muskie. Sandaczowe "przysmaki" to również przynęty miękkie,twistery, rippery, czyli tzw. gumy, do których dobiera się odpowiednie główki, np. ich kształt,ciężar lub kolor. Przynęty te znalazły na stałe swoje uznanie u łowców sandaczy. Można je prowadzić w zmiennym tempie, "skacząc i pukając po dnie", lub też orać dno, kolorować, nadawać różne kształty, czy też tworzyć tzw. systemiki "combo", czyli główka dżigowa, gumka z rybką, rosówką lub w innym dowolnym układzie. Jeśli użyjemy odpowiedniego sandaczowego wędziska, stosując gumki, wyczujemy nawet najdelikatniejsze skubnięcia.

Do łowienia sandaczy stosuje się również obrotówki, wahadłówki lub woblery. Dobre sandaczowe woblery pozwalają łowić na dużych głębokościach za pomocą odpowiednio wyprofilowanego steru. Rynek zdominowany jest głównie przez produkty Rapali. Do ciekawszych modeli sandaczowych woblerów należą Rapala Tail Dancer ( z "grzechotką"), Rapala Rap Flash Shad Rap, Reef Runner Deep Little Ripper, Salmo Chubby Darter, czy też firmy Yo-Zuri - Crank'n Shad, dostępny w ośmiu zestawach kolorów, w którym znajduje się dodatkowe obciążenie z dwóch ołowianych kuleczek, co zapewnia rzuty na znaczne większe odległości. Do głębokiego, pionowego łowienia sandaczy służą również agresywnie wibrujące dźwiękowe cykady, nazywane też w Polsce wibrującymi ostrzami, jak np. najbardziej popularny - Hedon Sonar. Oczywiście, z przynętami do końca nie można być pewnym. Sprawdzone i uznane w jednym miejscu, mogą się okazać zupełnie niełowne na innych wodach.

Gdzie łowi się sandacze?

Sandacze w Kanadzie można łowić prawie wszędzie, wiele jezior i rzek zalicza się do światowych łowisk. Jednym z najlepszych sandaczowych łowisk w Kanadzie na pewno jest wielkie jezioro Erie, które jeszcze 30 lat temu uznane było za "martwe morze". Jednak zmiany, jakie wprowadzono, dotyczące redukcji sieciowych połowów przemysłowych, oraz znaczna poprawa jakości wody doprowadziły do odrodzenia się populacji sandaczy. Dziś jezioro Eriejest celem wielu wędkarskich wypraw na rekordowe sandacze. Kolejnym łowiskiem cieszącym się uznaniem wśród kanadyjskich i amerykańskich wędkarzy jest Winnipeg River w Manitobie, gdzie m.in. odbyły się pierwsze w historii mistrzostwa Kanady w łowieniu sandaczy. Średnia wielkość łowionych "walleyów" to ryby 3-kilogramowe. Sandacze ponad 8-kilogramowe również nie są rzadkością. Łowieniu sandaczy, i innych ryb, w Manitobie nadaje atrakcyjności również zakaz stosowania haczyków z zadziorami, co wymaga od wędkarza nie lada umiejętności w wyholowaniu ryby.

Z Manitoby przenosimy się do kolejnej prowincji, do Saskatchewan, na Last Mountain Lake, North Saskatchewan River (jak również jezioro Diefenbaker), kolejne doskonałe łowiska sandaczy w Kanadzie, gdzie w 1999 r. podczas jednego z wędkarskich turniejów złowiono ponad 8-kilogramowy okaz. Dużych sandaczy nie łowi się wyłącznie na zawodach wędkarzy profesjonalistów. Ryby nawet znacznie większe są również częstymi zdobyczami niezawodowych wędkarzy. Nawet nieco zimniejsze wody Alberty słyną z dobrych łowisk sandaczy. Na Lasser Slave Lake drapieżniki te są wszędobylskie. Złowienie 50 sztuk w ciągu dnia na tym jeziorze przez odpowiednio przygotowanego wędkarza nie jest brednią. Oprócz Lasser Slave Lake Alberta oferuje również wody The Forks, gdzie rzeki Bow i Oldman łączą się z Grassy Lake. Wielu zawodowych wędkarzy uważa, że właśnie tam wkrótce zostanie ustanowiony nowy rekord Alberty. Średnia wielkość sandaczy z The Forks to ryby 5-6-kilogramowe.

W sąsiadującym z Ontario Quebecu na Gouin Reservoir na brak brań również nie można narzekać. W zasięgu wędkarza jest złowienie 50 sztuk w ciągu dnia. Z odległych podróży powracamy na tereny Ontario, w którym dobrych sandaczowych wód jest co niemiara. Wiosną i jesienią rzeka St. Clair jest doskonałym miejscem na migrujące z jeziora Erie duże okazy. Również łączące Ocean Atlantycki z Wielkimi Jeziorami wody Rzeki Św. Wawrzyńca są uznanym miejscem na sandacze, szczególnie w rejonie Krainy Tysiąca Wysp. Jednak ze względu na dużą głębokość dodatkowe wyposażenie w postaci downriggerów będzie niezbędne. Zimą, sandaczową mekką jest słynne Bay of Quinte (dzienny limit 4 sztuki), gdzie duże ryby przypływają już późną jesienią na zimowisko z otwartych wód Ontario.

Do kolejnych większych akwenów w Ontario, słynących z dużej populacji lub okazów sandaczy, na pewno należą odległe o 1800 km od Toronto Lake of the Woods, Lac Seul czy nadające się nawet na jednodniową wyprawę jezioro Nipissing (340 km od Toronto). Sandacze z powodzeniem można również łowić w okolicach Toronto, w zasięgu 1 lub 2 godzin jazdy. Dobre wody to jeziora Kawarthas na wschód od Toronto: Pigeon Lake, Buckhorn Lake, Chemung Lake (dywizja nr 6), jeziora w systemie Trent Waterway: Canal Lake, Balsam Lake czy Rice Lake. Inne to: French River, Moon River (szczególnie dobre wiosną, w maju, i zazwyczaj od trzeciej niedzieli października jesienią), Sparrow Lake, Lake Dalrymple czy najbliżej od Toronto, płytkie Scugog.

Tylko samo wymienienie wszystkich jezior w Ontario, gdzie można łowić sandacze, mogłoby zająć wiele czasu. Do wielu z nich można dojechać samochodem. Jeszcze inne, zagubione w leśnej głuszy, dostępne są tylko drogą powietrzną, wodnopłatem. Są również miejsca, o których się tylko słyszy w wędkarskich opowieściach, owiane tajemnicą i niedostępne dla innych.

Krzysiek Jaśkielewicz

Czytany 3164 razy
Więcej w tej kategorii: « Diabelska ryba
Zaloguj się by skomentować
You are here Magazyn Wędkarski Gatunki Sandacz w Kanadzie