4 stycznia 2005 roku polski ksiądz Mariusz Zając z Carrot River w Saskatchewan ustanowił nowy rekord prowincji, łowiąc sandacza o wadze 18,30 funta. Ryba została złowiona w Tobin Lake o godzinie 5 po południu. Poprzedni rekord Saskatchewan został ustanowiony w 1997 również w Tobin Lake i wynosił 18,06 funta.
|
| Rekord świata sandacza złowiony przez ks Mariusza Zająca 4 stycznia 2005 w Tobin Lake w Saskatchewan. Sandacz złowiony został podczas modlitwy Łukasz 1, 46-55. |
Sandacz księdza Mariusza Zająca jest największą rybą tego gatunku jaką udało się złowić spod lodu. Według Emmetta Browna z The National Fresh Water Fishing Hall of Fame w Hayward w Wisconsin ryba będzie uznana za nowy rekord świata. I tak się też stało.
The National Fresh Water Fishing Hall of Fame jest instytucją odpowiedzialną za rekordy w Ameryce Północnej. Rekordy podzielone są na kategorie. Sandacz ks Mariusza Zająca sklasyfikowany został w kategorii 4, do której zaliczane są ryby złowione spod lodu na wędkę. W kategorii numer 4 uznaje się ryby złowione na wędkę lub tip-up bez potrzeby sprawdzania przekroju żyłki. Rekordy dzieli się następnie na dwie podkategorie: kept and killed lub catch and release.
Aktualny rekord sandacza w kategorii 4 (kept and killed) wynosi 17 funtów i 12 uncji. Ryba została złowiona w Simcoe 28 marca 1999 roku, na wędkę podlodową.
"Dla mnie to było wielkie wydarzenie. Sądzę, że był do mój bożonarodzeniowy prezent od Boga. W czasie brania odmawiałem swoją kapłańskł modlitwę" - powiedział ks Mariusz Zając.
.
Rekord na sprzedaż
Wkrótce też zapoczątkował Tsunami Relief Fund, która miała na celu pomoc rybakom, którzy po fali tsunami utracili wszystko co było im potrzebne do pracy na morzu i utrzymania swoich rodzin. Od samego początku ksiądz Mariusz koncentrował na sobie uwagę mediów w związku z organizowaniem pomocy dla ofiar tsunami poprzez Tsunami Relief Fund.
Ksiądz Mariusz twierdził, że jego rekordowa ryba była darem od Boga i chce ten dar jak najlepiej wykorzystać.
Decyzja o sprzedaży rekordowego sandacza nie była łatwa. Jak zawsze znaleźli się tacy, co chcieli, żeby ryba została w Tobin Lake i jako atrakcja turystyczna pomagała by również lokalnym biznesom. Jednak ksiądz Mariusz zdecydował inaczej i aby zyskać fundusze na swoją pomoc wystawił sandacza na sprzedaż.
"Ojciec Święty Jan Paweł II powiedział idź na głębokie wody, więc poszedłem" - powiedział ksiądz Mariusz.
Ksiądz Mariusz rozesłał informacje o sprzedaży ryby do wielkich biznesów, jak Cableas, Bass Pro Shop i In-Fisherman.
Niektórzy twierdzili, że rekordowy sandacz może uzyskać cenę kilkuset tysięcy dolarów. Ksiądz Mariusz nie miał pojęcia ile za niego może dostać wiedział jednak jakie ma plany jak te pieniądze wykorzystać.
Dodatkową nagrodą dla zywcięzcy przetargu było zapewnione kiłka dni wędkowania z nim na Tobin Lake oraz honorowe miejsce na niedzielnej mszy św. celebrowanej przez niego.
Kto wygrał przetarg, tego nie wiem i jakie są losy trofeum. Z ks Mariuszem miałem okazję rozmawiać kilkakrotnie przez telefon w 2005 r. zanim zapadła decyzja o sprzedaży ryby.
Krzysiek Jaśkielewicz
